Ludzie Online: Kobiety (0),  Mężczyźni (0), Goście (267)
  • muzyka

    Co naprawdę usłyszal Morissey?

    Co tak naprawdę wydarzyło się w środowy wieczór w klubie Stodoła? Zaczęło się bardzo przyjemnie i przyjaźnie: Morrissey od dawna wielokrotnie podkreślał swoją sympatię do Warszawy, Polski i polskiej publiczności. Pierwsze minuty koncertu były więc wymianą uprzejmości i uśmiechów, a fakt, że muzycy z zespołu towarzyszącego artyście wyszli na scenę w koszulkach polskiej reprezentacji piłkarskiej był tylko jednym z gestów dowodzących wysokiej temperatury wzajemnych przyjaznych uczuć.

    I tak pięknie było przez kilkanaście minut. Zespół wykonał pięć piosenek, po czym, w krótkiej przerwie, wokalista zaczął mówić do widzów. Ale po krótkim wstępie stało się coś, co wytrąciło go z równowagi. Co? Tu niestety trzeba się opierać wyłącznie na plotkach i oficjalnym oświadczeniu organizatora koncertu, agencji Live Nation, wydanym jeszcze nocą. Według niego "jeden z widzów stojących blisko sceny wypowiedział niezwykle obraźliwe słowa pod adresem Artysty. Zaistniała sytuacja zmusiła Artystę do opuszczenia sceny".

    Dodany dnia: 2014-11-20, 23:46

    Zobacz podobne: #koncert#morissey#afera

Dodaj komentarz

© 2011 SobotniaNoc.pl

SZUKAJ MUZY: ABCDEFGHIJKLMNOPQRSTUVWXYZ0-9
Facebook

Ta strona używa Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania - przeczytaj naszą politykę plików cookies.

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.